.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Słowo na dziś 1

Filip Graliński

śmigusówka
oai:ebuw.uw.edu.pl:47201

04/18

Dyngusowe swawole

Marcin Pigulak

Lany poniedziałek to wyjątkowo specyficzny czas, godzący w sobie całkiem sporo kontrastów i dysproporcji. Niby wybierając się na spacer odczuwamy świąteczną błogość, a jednak podczas przechadzki wypatrujemy podchodów jak w czasie wojny. Z jednej strony za podstawowy oręż śmigusa-dyngusa uchodzi pistolet na wodę i jajko-psikawka, z drugiej nie brakuje przypadków użycia całych wiader lub beczek. Mówiąc krótko — w śmigusie odnajdziemy nie tylko prastary zwyczaj, ale i dowód, że ludzkość pomimo upływu wieków aż tak bardzo się nie zmieniła.

Chociaż pamiętamy, że najważniejszy cel wielkanocnych „oblewajek” stanowią przedstawicielki płci pięknej, redakcja Re-research wszystkim uczestnikom śmigusa-dyngusa — zarówno tym dobro-, jak i mimowolnym — życzy satysfakcjonującej, świątecznej zabawy i niezmiennego uśmiechu na twarzy.

04/17

Życzenia i koreański bonus

Filip Graliński

oai:wbc.poznan.pl

04/16

Objadł się święconki i zachorował

Filip Graliński

oai:ebuw.uw.edu.pl:115437

04/15

Bez komentarza 19

Filip Graliński

04/14

Przygotowując się do Świąt (w wymiarze materialnym)

Filip Graliński

oai:www.sbc.org.pl:16961

04/13

Propozycje nie do odrzucenia

Marcin Pigulak

I’m gonna make him an offer he won’t refuse — zdanie, wygłoszone przez Dona Corleone ustami Marlona Brando na ekranach kin w 1972 roku, stało się najsłynniejszą propozycją nie do odrzucenia kultury masowej, przybierając z czasem status jednej z najważniejszych fraz w historii kinematografii.

Autor niniejszego wpisu postanowił przeszukać dostępne zasoby w poszukiwaniu najstarszych poświadczonych propozycji do odrzucenia, jakie pojawiły się w polszczyźnie. Efekt? Ogłoszenie, które ukazało się na łamach Kurjera Warszawskiego w dniu 9 lutego 1876 roku…

Trzeba przyznać, że brzmi co najmniej zagadkowo. Kim jest tajemnicza prenumeratorka z Dzikiej? Jakaż była treść owej propozycji? Czy została przyjęta? Mając w pamięci nauki płynące z Ojca chrzestnego, o niektóre rzeczy lepiej nie pytać nawet na Re-research…

04/12

Bez komentarza 18

Filip Graliński

04/11

Język polski po 8:41

Filip Graliński

Niektórym badaczom języka wystarczy analizowanie zmian w języku w „grubych” okresach („polszczyzna dwudziestolecia”, „słownictwo powojenne”), inni rozpatrują dekady, lepiej: lata. Nas to nie zadowala, bywa przecież, że zmiana w słownictwie jest momentalna — inna była polszczyzna rankiem 10 kwietnia 2010 roku, inna — wieczorem.

04/10

Emancypacja po koreańsku

Marcin Pigulak

Na ziemiach polskich przełomu XIX i XX wieku pojęcie emancypacji kobiet — rozumiane jako dążenie do zrównania kobiet z mężczyznami w prawach społecznych i politycznych — należało do spraw znanych i wielokrotnie podejmowanych (odwołajmy się choćby do Emancypantek Bolesława Prusa). Stąd samo pojawienie się w 1899 roku notatki prasowej pt. Emancypacja kobiet na Korei z pewnością nikogo nie dziwiło… Co innego jednak płynąca z niej treść…

""

04/09

W starym teatrze świetlnym

Marcin Pigulak

Czytając listopadowe wydanie czasopisma Marchołt z 1912 roku możemy natknąć się na taki dialog…

""

04/08

Czterej pancerni i Kloss

Marcin Pigulak

Nie ulega wątpliwości, że od kilkunastu lat jesteśmy, jako dobro- lub mimowolni uczestnicy korowodu popkultury, świadkami tzw. Złotej Ery Seriali. Zainspirowani zeszłotygodniową zapowiedzią Gry o tron postanowiliśmy pochylić się nad dwoma serialami przełomu lat 60. i 70., które zajmowały serca i umysły Polaków w podobnym stopniu co walka o panowanie nad Westeros…

04/07

Bajka o tajemniczej żyburze

Daniel Dzienisiewicz

Co jakiś czas autor niniejszego wpisu przeżywa szok, nie mogąc się nadziwić, iż ktoś nie wie, czym jest żybura. Sam bowiem uznaje żyburę za kultowy wyraz swojego dzieciństwa. Przebrała się miarka: trzeba wszystkich oświecić.

Dawno, dawno temu, gdzieś w Wielkopolsce…

04/06

Na krzyż: smurfy vs. smerfy

Daniel Dzienisiewicz

Wikipedia mówi, że „Smerfy” (a raczej „Smurfy”) zagościły na antenie 1. Programu TVP 15 listopada 1987 r. Fakt, tym razem się nie myli — w naszych zasobach rzeczywiście również widnieje rok 1987:

oai:bibliotekacyfrowa.eu:2043

No właśnie: smurfy czy smerfy?

04/05

Korepetycje z ...

Daniel Dzienisiewicz

Jako że nie tylko język polski nie jest nam obcy, postanowiliśmy sprawdzić, jakie jest (i było) zapotrzebowanie na korepetycje z innych języków w Polsce. Wszyscy dookoła uczą się angielskiego, a Internet (i miasta) pęka w szwach od ogłoszeń korepetytorów i reklam szkół językowych. Nie ma się czemu dziwić: w końcu angielski to dzisiejsza lingua franca. Okazuje się, że prawdziwy „boom” korepetycyjny ma miejsce właśnie w czasach nam współczesnych, jednak już przed wojną biznes jakoś się kręcił.

oai:jbc.bj.uj.edu.pl:239963

04/04

Nie lubię poniedziałku

Daniel Dzienisiewicz

O niechęci do poniedziałków nie możemy zbyt wiele powiedzieć, bo specjalnie jej nie odczuwamy − tym bardziej, że słońce świeci dziś za oknem tak, że aż chce się żyć. Wiemy natomiast, że owa niechęć została rozbudzona w Polakach za pośrednictwem kultowego filmu Tadeusza Chmielewskiego z 1971 r.

04/03

Koreanizmy w polszczyźnie — samulnori

Daniel Dzienisiewicz

Odświeżamy serię „Koreanizmy w polszczyźnie”, aby uzupełnić ją o nowe znaleziska. Dlaczego odświeżamy? Ponieważ wczoraj mieliśmy okazję oglądać występy odbywające się w ramach Dnia Kultury Koreańskiej w Poznaniu, które zrobiły na nas takie wrażenie, że ciągle nie możemy pozbierać szczęki z podłogi.

04/02

komedya dla swoiey zabawy

Filip Graliński

oai:ebuw.uw.edu.pl:61141

04/01

Ilustrowany przewodnik po twierdzeniu Löba

Łukasz Borchmann

Twierdzenia Löba stanowi, że jeśli maszyna löbowska (np. arytmetyka Peano) może dowieść, że jeśli P jest możliwe do dowiedzenia, to P jest prawdą, to P jest w jej ramach możliwe do dowiedzenia. Tak więc, na przykład, dowód na to, że jeśli w arytmetyce Peano da się dowieść hipotezy Goldbacha, to jest ona prawdziwa byłby dowodem na to, że hipoteza Goldbacha jest prawdziwa.

03/31

Ślimak, ślimak, pokaż rogi

Daniel Dzienisiewicz

Popularna dwuwersowa rymowanka zaczynająca się od słów Ślimak, ślimak, pokaż rogi… została „sformalizowana” przez Juliana Ejsmonda, który ubrał ją w bogatszą treść i następnie opublikował:

Ślimak, ślimak pokaż rogi… (Bajeczka o dodatku mieszkaniowym)

Żalił się mały ślimak: „Gdy wypuszczam rogi, dzieci mi jeden grosik dają na pierogi. Rzekł Urzędnik: „nie bluźnij, ślimaku, gdyż tanie na własnym grzbiecie dźwigasz, szczęśliwcze, mieszkanie… Mnie gorzej pod tym względem los doświadcza srogi. Dodatek mi nie starczy nawet na pierogi…“ Ślimak na to mu odparł: „No, to pokaż rogi…“

Tak, ów ślimak był dość obrotny: nie dość, że nie płacił za dom, który nosił na plecach, to jeszcze ochoczo przyjmował „dodatek”.

03/30

O wzajemnej adoracji

Daniel Dzienisiewicz

Chyba nie ma nic gorszego niż obracanie się wyłącznie w niewielkim gronie podobnie myślących osób, wzajemne poklepywanie się po plecach i pozostawanie głuchym na inne poglądy, krytykę itp. Hamuje to bowiem wszelki rozwój i prowadzi do spoczywania na laurach.

Mówimy wtedy o towarzystwie wzajemnej adoracji. Ale czy tylko?

03/29

D(i/j/y)abeł tkwi w szczegółach

Daniel Dzienisiewicz

Jak nie socjalizm, to metafizyka — przyjrzyjmy się słowu diabeł. Warto odwołać się najpierw do jego etymologii, o której A. Brückner pisze następująco (hasło djabeł):

jak w czeskiem zamiast diaboł, z łac. (greckiego) diabolus, ‘obmówca’; skrócono widocznie djaboła w djabła, a do niego dorobiono nowy pierwszy przypadek, ale djaboł utrzymał się w ustach ludu. Najzwyklejszy to wykrzyk w najrozmaitszych kształtach; duchowieństwo sarkało daremnie na to »wzywanie« djabłów; dla niepoznaki odmieniano słowo: djacheł, djasek (tak samo u Czechów, dias, dies, diesiti, ‘straszyć’); z , dziabeł, dziablica. Pojęcie a więc i nazwy złego ducha, obce Słowianom, doszły ich z chrześcijaństwem dopiero, por. szatan, lucyper, jancychryst, korfanty (na Śląsku w 17. w.), wszystko kościelne; p. bies, czart; na Rusi dijawoł wedle wymowy greckiej, u nas wedle łacińskiej.

03/28

Jak odróżnić znikającą nerkę od samochodu śmierci?

Filip Graliński

Czy komputer może zastąpić folklorystę?

… przynajmniej po części. Ulubionym zajęciem folklorystów jest klasyfikowanie tekstów folkloru, na przykład legend miejskich. Na przykład, czy taki tekst

Jesli chodzi o nerki to slyszalam historie ze dziewczynie ktos cos wsypal do soku na dyskotece. Stracila przytomnosc. Jak sie ocknela byla w jakims domu, lezala na lozku. Obok lozka na szafce byl telefon skad zadzwonila do domu. Bolal ja strasznie jeden bok. Policja po nia przyjechala zabrali ja do szpitala i okazalo sie ze wycieto jej nerke i zrobiono to bardzo profesjonalnie. Jakos nastepnego dnia czy troszke pozniej przyszla na adres jej domu paczka. Byla to jej nerka w lodowce i list ze ten ktos bardzo ja przeprasza i ze nerka jednak sie nie przydala, ze on sie z ta nerka spoznil. Owa nerke oczywiscie dziewczynie wszyto i sie przyjela

03/27

Znowu o socjalistach (pobożnych)

Daniel Dzienisiewicz

Jak w ubiegłym tygodniu, postaraliśmy się dziś o (quasi-)niedzielny temat. Prosimy nie bić, lecz znowu coś nas podkusiło i musieliśmy wspomnieć socjalizm… Ale spokojnie: oczywiście wyłącznie w kontekście badań nad językiem współczesnej (i nie tylko) publicystyki.

03/26

Bez komentarza 17

Filip Graliński

03/25

Niejedno oblicze soc(y)jalizmu

Daniel Dzienisiewicz

W opublikowanym niedawno u nas Dialogu Konserwatysty i Postępowca przywołany został Janusz Korwin-Mikke jako idol tego pierwszego.

Od strony językowej (i nie tylko) jest to postać niezwykle ciekawa, szczególnie, że bardzo często chłoszcze różnej maści socjalizmy i i ich zwolenników, czyli socjalistów (coś nam się wydaje, że na liście frekwencyjnej wyrazów używanych przez JKM te słowa mogłyby uzyskać naprawdę wysokie noty).

Zainspirowało nas to do sprawdzenia, jak socjalizm kształtował się diachronicznie.

03/24

Koreanizmy w polszczyźnie — Korea

Filip Graliński

Pisaliśmy o Suwonie, taekwondo, kimczi i dżucze, a nie pisaliśmy o samej Korei, tj. Korei, choć właściwie… to nie do końca koreanizm (południowi Koreańczycy nazywają swój kraj Hanguk — 한국).

03/23

Na krzyż: obwieszczenie vs. komunikat

Daniel Dzienisiewicz

Pragniemy zawiadomić, że wyraz komunikat w pierwszej połowie XIX w. używany był bardzo rzadko. Nie można tego za to powiedzieć o obwieszczeniu, które zażywało wtedy niezgorszej reputacji. Jednak wkrótce role się odwróciły:

03/22

Może małe wagary?

Daniel Dzienisiewicz

Dziś pierwszy dzień wiosny (kalendarzowej). Jak słusznie informuje Wikipedia, zawsze nasila się wtedy chęć nicnierobienia (lub niechęć robienia czegokolwiek):

Wagary nasilają się zwłaszcza w okresie wiosennym, a potęguje je ładna, słoneczna pogoda. Jest to związane z typowym dla większości ludzi mieszkających w strefie klimatu umiarkowanego rozprężeniem wiosennym i ogromną chęcią przebywania na świeżym powietrzu w miejscu pełnym słońca, następującym po długim zimowym czasie jego braku.

My już jesteśmy starzy (ale tylko biorąc pod uwagę lata, bo duchem niekoniecznie), więc nie możemy sobie pozwolić na taką beztroskę. U młodszych (wiekiem) dzień ten powoduje ogromną chęć ucieczki z zajęć/lekcji. W związku z tym powyższe źródło informuje nas także, iż:

W skrajnych przypadkach taka absencja może dotyczyć całej klasy szkolnej (spowodowana jest wówczas zwykle obawą przed jakimś trudnym egzaminem lub pracą klasową) lub nawet kilku klas oraz całej szkoły np. w pierwszy dzień wiosny kalendarzowej (21 marca), czego przykładem w Polsce jest obchodzone przez uczniów w tym dniu nieformalne święto Dzień Wagarowicza.

Fakt, bezsprzecznie istnieje pewna zbieżność.

03/21

Dialog o puharze i pucharze

Filip Graliński

Postępowiec: Nie rozmawiajmy dzisiaj o polityce, sięgnijmy po puchary i cieszmy się chwilą. A propos: upierasz się, jak twój „idol” Janusz Korwin-Mikke, przy pisowni pucharu przez samo h?

Konserwatysta: Miało nie być o polityce… Ale tak, oczywiście, to była zupełnie idiotyczna zmiana. Całkowicie się zgadzam z Korwin-Mikkem, gdy pisał:

Np. słowo „puhar” piszę poprawnie. To członkowie Komitetu Ortograficznego w 1936. tym [sic!], jak mi to opowiadał Ojciec, który niektórych znał – popili sobie i „ustanowili” absurdalną pisownię „puchar” – gdy we wszystkich językach sąsiadów jest „pahar” itp.

03/20

Słowo na niedzielę

Daniel Dzienisiewicz

Niedziela, więc niedzielnie. Tytułowy frazem można określić mianem „kościelnego”. „Wziął się” (przynajmniej w tekstach, być może w Kościele, np. podczas mszy, był w użyciu wcześniej) z tytułu programu telewizyjnego poświęconego tematyce religijnej:

oai:bibliotekacyfrowa.eu:16039

Jest więc stosunkowo nowy.

03/19

Na krzyż: telewizja vs. internet

Daniel Dzienisiewicz

Nie wiemy jak Czytelnicy, ale piszący te słowa telewizora już nie ma, a telewizję ogląda sporadycznie. Zawsze bowiem uważał, że lepszym źródłem wiedzy są książki i internet. Zresztą jeśli idzie o książki i filmy, to można legalnie poczytać i obejrzeć je dziś w sieci. Zatem internet wyraźnie deklasuje „pudło”.

03/18

O strzelaniu i cykaniu

Daniel Dzienisiewicz

Jako uzupełnienie wczorajszych fotograficznych rozważań — kilka słów o strzelaniu fotek. Zresztą jakże mogłoby zabraknąć tego tematu w tym miejscu? W końcu strzelamy je codziennie w naszej praktyce fotodokumentacyjnej.

03/17