.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Kopanie się z koniem

Daniel Dzienisiewicz
01/11

Koń upartym zwierzęciem jest — nie ma więc sensu wchodzić z nim w żadne „polemiki”, bo i tak nic nam to nie da. W historii cywilizacji koń odegrał niebagatelną rolę i wykorzystywany był m.in. jako zwierzę pociągowe oraz środek transportu. Przyszło więc człowiekowi obcować z koniem stosunkowo często. Sprawiło to, że ślady tego przedstawiciela braci mniejszej (nie w sensie gabarytu) utrwaliły się w przysłowiach i powiedzeniach. Mówimy: baba z wozu, koniom lżej, do konia i białogłowy przystępuj śmiało, koń by się uśmiał, koń, jaki jest, każdy widzi. Powyższe przykłady nie wyczerpują końskich pamiątek w języku: miłośnicy tych zwierząt dostarczają nam wielu przykładów innych, równie ciekawych sformułowań, np. tu, tu i tu.

Dziś chcielibyśmy po końsku „wgryźć się” w inne powiedzenie.

Kiedy mówimy o walce, buncie, który nie ma szans na powodzenie, stwierdzamy, że kopiemy się z koniem. Nie ma sensu kopać się z koniem, nie warto kopać się z koniem — radzą nam ludzie dobrej woli. Zwrot trafił do współczesnych słowników online, np. WSJP czy Wikisłownika (w dwóch formach: kopać się z koniem i kopanie się z koniem).

Czy mamy jakieś informacje dotyczące jego najwcześniejszych świadectw użycia?

Okazuje się, że (na piśmie) pojawił się nie tak dawno, bo już w 1987 r. w formie zawierającej rzeczownik odsłowny — kopanie się z koniem:

oai:http://bibliotekacyfrowa.eu6198

Czasownik kopać ujawnił się już w 1989r.:

oai:http://cyfrowa.chbp.chelm.pl:3817

Ze swojej strony życzymy Czytelnikom spokojnego żywota, w którym nie będą musieli stawać przed dylematem: kopać się z koniem czy nie.

Tagi