.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Znowu o socjalistach (pobożnych)

Daniel Dzienisiewicz
03/26

Jak w ubiegłym tygodniu, postaraliśmy się dziś o (quasi-)niedzielny temat. Prosimy nie bić, lecz znowu coś nas podkusiło i musieliśmy wspomnieć socjalizm… Ale spokojnie: oczywiście wyłącznie w kontekście badań nad językiem współczesnej (i nie tylko) publicystyki.

Na początek pytanie: czy katolicyzm da się pogodzić z lewicowością? Jedni twierdzą, że nie, wskazując, iż Biblia nie zawiera treści propagujących tę ideologię. Inni z kolei uważają Chrystusa za pierwszego socjalistę. Nie wdając się w te dywagacje, pragniemy zwrócić uwagę, że na polskiej scenie politycznej od początku lat dziewięćdziesiątych mianem katolewicy określano katolików o poglądach lewicowych:

oai:bibliotekacyfrowa.eu:2322

Czyżby wraz z upływem pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku katolewica znalazła się w niebycie? Nie wydaje nam się…

Już na początku tego samego dziesięciolecia popularność zaczęli zyskiwać pobożni socjaliści:

oai:jbc.jelenia-gora.pl:11853

Trudno zresztą mówić tutaj o zajmowaniu miejsca, bo pobożni socjaliści istnieli już gdzieniegdzie na początku dwudziestego wieku…

oai:mbc.malopolska.pl:67026

Wzbudzali wtedy niemałą sensację, lecz okazuje się, że bardzo często to właśnie oni wiedzieli, jakimi bodźcami skutecznie oddziaływać na masy ludzkie:

oai:ebuw.uw.edu.pl:15556

Fakt, że historycznie przedstawiciele ruchów socjalnych w skali globalnej byli raczej a(nty)religijni, a konserwatywna część społeczeństwa identyfikująca się z Kościołem podejrzliwie patrzyła na postępowych — częstokroć rewolucyjnych — socjalistów, powodował wielkie zdziwienie, gdy słyszało się o takich hybrydach. Chyba zdziwienie to przetrwało do naszych czasów, czemu daje wyraz tytułowy ironiczny frazem.

Tagi