.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

W Sejmie o Internecie

Filip Graliński
06/17

Po pewnej przerwie wracamy do regularnych wpisów na re-research.pl…

Obecnie Internet jest bezustannie na ustach polityków, zazwyczaj w kontekście blokowania sieci przed największymi zagrożeniami dla państwa polskiego, tj. terrorystami i Uberem.

A kiedy po raz pierwszy w czasie sejmowych posiedzeń pojawił się Internet? Wcześniej niż myślałem — w 1995 roku. Chodzi o wystąpienie posła Krzysztofa Króla z 20 kwietnia tego roku:

Druga sprawa. Chodzi o to, czy ta ustawa uwzględnia rozwój telefonii komputerowej, czy wynikają z niej ułatwienia dla operatorów internetu, dostosowanie się do sieci FidoNetu. Wydaje się, że nie, a są to rozwiązania, które powoli zaczynają zdobywać świat. W tej chwili można stwierdzić, że za 5 lat nikt nie będzie mógł o sobie powiedzieć, że jest człowiekiem w pełni przygotowanym do życia w nowoczesnym społeczeństwie, jeśli nie będzie miał internetowego adresu, jeśli na swojej wizytówce oprócz numeru telefonu, faksu czy przestarzałego teleksu nie będzie miał numeru w tzw. E-mail. Ta ustawa do tego nie zmierza, ona jak gdyby to wszystko pomija i utrwala ten stan, kiedy to prawie mamy państwowy monopol NASK. W Polsce sieć internetowa rozwija się niestety bardzo powoli, przy dużym przeciwdziałaniu i Ministerstwa Edukacji Narodowej, i Komitetu Badań Naukowych.

Ciekawostka: w wypowiedzi posła Króla pojawił się też FidoNet — swego rodzaju protoplasta Internetu.

A to wykres częstości użycia słowa Internet w czasie posiedzeń Sejmu RP:

Tagi