.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Hasłownik… na statku?

Daniel Dzienisiewicz

Co oznacza tytułowy rzeczownik? Otóż jest to zbiór haseł (wyrazów hasłowych) jakiegoś słownika. Prof. Bańko w Poradni Językowej PWN, odpowiadając na pytanie o znaczenie tego wyrazu, dodał, że używany jest on przez niewielu polskich językoznawców, prawdopodobnie tylko przez Jana Wawrzyńczyka oraz Wojciecha Chlebdę.

Rzeczywiście: prof. Wawrzyńczyk szczególnie upodobał sobie ten wyraz — o hasłownikach pisze bowiem dość często. Spośród dostępnych online publikacji traktujących o hasłownikach możemy wskazać m.in. na teksty 300 tysięcy czy milion(y)? O stanie zasobów słownictwa polskiego w dniu 31 grudnia 2000 r. oraz 1000 słów zadośćuczynienia (Wypiski ze strony nfjp.pl). Jeśli chodzi o prof. Chlebdę, to o hasłownikach pisze on niejednokrotnie w swojej znakomitej, nieustannie inspirującej pracy Szkice o skrzydlatych słowach. Interpretacje lingwistyczne

Wydaje się, że prof. Bańko ma rację, gdyż termin hasłownik rzeczywiście nie występuje zbyt często w tekstach naukowych. Jednak jak to zwykle bywa w przypadku ciekawych słów, zainteresowało nas, czy ten wzbudzający emocje wyraz występował już wcześniej w polszczyźnie.

Odpowiedź brzmi: tak.

01/29

O żeglarskiej pasji Witolda Doroszewskiego

Daniel Dzienisiewicz

Witold Doroszewski, Nauczyciel i Mistrz wielu polskich językoznawców, zyskał sławę przede wszystkim dzięki swojemu imponującemu dorobkowi naukowemu. Warto jednak wiedzieć, że lingwistyka nie była jedyną dziedziną, którą interesował się autor „Słownika języka polskiego”. W wolnym czasie prof. Doroszewski oddawał się bowiem swojej drugiej po językoznawstwie pasji, którą było… żeglarstwo!

O żeglowaniu „dziesięciometrową otwartą jolką o pięknej nazwie Panna Wodna po Wiśle z Warszawy do Gdańska, po Zatoce Gdańskiej i nawet po pełnym morzu” wspomina Barbara Falińska w tekście opublikowanym w „Roczniku Mazowieckim”.

Okazuje się, że artykuł B. Falińskiej nie jest jedynym źródłem informacji na temat rejsu Panny Wodnej po Wiśle. To historyczne przedsięwzięcie zainteresowało także prasę, na której łamach w 1924 r. na bieżąco relacjonowano podróż. Kończąc nasz wstęp i żegnając się, oddajmy zatem głos dziennikarzom z tamtych czasów:

09/24