.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Pierwsze koty za płoty i pogoda psem

Daniel Dzienisiewicz

Już na wstępie informujemy, że spośród zwierząt domowych największą sympatią darzymy koty. Nie chcemy jednak, aby miłośnicy psów czuli niedosyt, więc dziś – nikogo nie faworyzując – zajmiemy się (lingwochronologizacyjnie) kotami i psami, kryjącymi się w powiedzeniach pierwsze koty za płoty oraz pogoda pod psem.

Najpierw oddajmy głos tym, którzy psy i koty badali przed nami. O etymologii obu związków wyrazowych prof. Jerzy Bralczyk pisał w następujący sposób:

Na temat przysłów językoznawca mniej ma do powiedzenia niż np. historyk literatury, folklorysta czy kulturoznawca. Ale spróbujmy. Podobno pierwsze koty z miotu uważano za gorsze, słabsze – i wyrzucano. Można uznać, że płot jest w tym powiedzeniu raczej symboliczny, mówimy czasem: wyrzucić coś za płot. Dziś, gdy mówimy: Pierwsze koty za płoty, myślimy, że początek został zrobiony, że dalej będzie łatwiej, lepiej. Na bardzo złą pogodę i psa wygnać szkoda, ale oczywiście bardziej szkoda w taką pogodę człowieka. Pod psem bywa zresztą nie tylko pogoda, ale i wiele innych rzeczy, łącznie z cechami. Pod psem może być czyjś charakter, jakaś organizacja, jedzenie i w ogóle życie. Można też czuć się pod psem. Czasem pojawia się określenie pod zdechłym psem. Biedny pies, choć przyjaciel człowieka, służył często do oznaczania czegoś negatywnego. Struktura składniowa z przyimkiem pod odwołuje się do znaków i nazw (Tawerna pod Różą, Zajazd pod Orłem itp.).

09/25