.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Pasażerowie „złotego pociągu”

Marcin Pigulak

Wśród licznych tematów, wypełniających sezon ogórkowy na przestrzeni ostatnich lat, prawdopodobnie najbardziej zapadającym w pamięć okazały się, podejmowane w czasie letnich miesięcy 2015 i 2016 roku, poszukiwania tak zwanego „wałbrzyskiego złotego pociągu”. Ten legendarny, 150-metrowy transport nazistowskiego złota, rzekomo zaginiony w chaosie dziejów na linii Wrocław-Wałbrzych pomiędzy listopadem 1944 a styczniem 1945 roku, budził — jak to bywa z wielkimi skarbami — żywe zainteresowanie prasy, społeczeństwa, a nawet instytucji politycznych, stając się obiektem spekulacji co do ilości, wyceny i spożytkowania przewożonych kosztowności. Naturalnie — jak to również z wielkimi skarbami bywa — poszukiwania zakończyły się fiaskiem, sam zaś pociąg zamienił się w przysłowiowego niedźwiedzia, na którym zbyt wcześniej dzielono skórę. Autor niniejszego wpisu, zainteresowany niedawnymi doniesieniami o wznowieniu prac w rejonie słynnego „sześćdziesiątego piątego kilometra”, również postanowił wziąć udział w poszukiwaniu złotego pociągu (na obszarze dwudziestowiecznej polszczyzny, oczywiście).

08/16

Jak wyrażamy zrozumienie?

Daniel Dzienisiewicz

Rozumieć w mowie potocznej można na wiele sposobów: można np. czaić bazę, kumać czaczę, kminić, kapować, trybić czy nawet jarzyć. Dowód temu dał np. Stachursky w niezapomnianym Dosko:

I dosko się czuję. I wszystko kapuję. Na lekkiej fazie. Wciąż trybię i jarzę.

Większość z powyższych sformułowań przeniknęła do tekstów w latach 90. XX w. lub dopiero w XXI w.

01/15