.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Stepując o muzyce pop

Filip Graliński

W dzieciństwie słoń nadepnął mi na ucho, więc nie odróżniam Arvo Pärta od ZZ Top. Na czym polega lepszość pierwszego od drugich, miałem nadzieję dowiedzieć się z książki Grzegorza Piotrowskiego Muzyka popularna. Nasłuchy i namysły. Niestety, nie dowiedziałem się. Jako osobnik estetycznie głuchy zanurzyłem się więc tylko w warstwę metajęzykową książki Piotrowskiego.

[…] określenie pop song pojawiło się w amerykańskiej prasie już w 1926 roku (do końca lat czterdziestych słowa pop w kontekście muzycznym używano w cudzysłowie, w latach pięćdziesiątych funkcjonowało już jako oczywiste). [Grzegorz Piotrowski, Muzyka popularna. Nasłuchy i namysły, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2016, s. 79]

05/02

4 oblicza grej(p)fruta

Daniel Dzienisiewicz

Zobaczyłem wczoraj w pewnej restauracji napis grejfrut, który zupełnie zbił mnie z pantałyku − chyba po raz pierwszy spotkałem się z taką formą. Norma mówi bowiem, iż pisze się albo z angielska grapefruit, albo w wersji spolszczonej − grejpfrut. Podobnie w przypadku przymiotników grapefruitowy i grejpfrutowy. Temat ten nie jest zresztą nowy: o owocowo-językowych wątpliwościach pisano m.in. tu i tu.

W ostatnim z wyżej przytoczonych źródeł Pan Literka, pisząc o ortograficznych kolejach losu wyrazu grejpfrut, podaje, iż najpierw pisano go z angielska z łącznikiem (grape-fruit), później bez (grapefruit), a następnie spolszczono ją na grejpfrut. Autor informuje także, iż dopuszczana jest wymowa grejfrut (lecz nie pisownia!) ze względu na trudności związane z artykulacją formy grejpfrut. Mimo to Pan Literka twierdzi, że − w przeciwieństwie do mnie − nieraz widuje w druku formę grejfrut.

Z naszych ustaleń wynika, że rzeczywiście najpierw funkcjonowała pisownia grape-fruit:

04/22

Pracownik socjalny

Daniel Dzienisiewicz

Wczoraj o modzie, dziś o zawodach.

Mikołaj Brenk w abstrakcie do artykułu pt. 45 lat zawodu „pracownik socjalny” w Polsce twierdzi:

Minęło 45 lat od czasu, kiedy w Polsce pojawił się nowy zawód - pracownik socjalny. Oficjalnie nazwę tego zawodu wprowadzono Zarządzeniem Ministra Oświaty z dn. 4 listopada 1966 r.1. Określenie “pracownik socjalny” miało docelowo oznaczać wykwalifikowanych pracowników opieki społecznej. W Polsce zwrot ten był nowością, natomiast na Zachodzie znany był już wcześniej. Inaczej mówiąc, była to kalka językowa określeń funkcjonujących w krajach europejskich, np. angielskiego Social Worker, czy niemieckiego Social Arbeiter. Wprowadzenie zawodu pracownika socjalnego w 1966 r. nie było tylko formalną zmianą nazwy profesji wykonywanej dotychczas przez opiekunów społecznych. Związane było przede wszystkim z dynamicznymi przemianami systemu opieki i pomocy społecznej, jakie na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego stulecia dokonywały się w naszym kraju. Genezy stworzenia zawodu “pracownik socjalny” należałoby upatrywać m.in. w chęci przekazania przez państwo działań z zakresu opieki społecznej w ręce osób wykształconych w tym kierunku.

01/08

Jeszcze (krótko) o wi(c)hajstrze

Daniel Dzienisiewicz

Są takie wyrazy, o których można mówić i pisać w nieskończoność i w zagadkowy sposób nigdy się nam nie nudzą. Bezsprzecznie należy do nich wi(c)hajster. Pisali o nim np. J. Bralczyk i M. Czeszewski. Pisano o nim także w Internecie, np. tutaj, tutaj, a także tutaj.

W ostatnim z przytoczonych źródeł Pan Literka zastanawiał się nad pisownią tego wyrazu przez „h” i „ch”. Z jego rozważań wynika, że obecnie obowiązuje nas pisownia wihajster, chociaż niektórzy językoznawcy skłaniają się ku formie wichajster. Niedawno obszernie na ten temat wypowiadał się Artur Czesak z załogi Dobrego Słownika, obalając mit wi(c)hajstra jako zapożyczenia leksykalnego z języka niemieckiego oraz wykazując, że nie jest to neologizm powojenny. Pragniemy oznajmić, że jest nam tym bardziej miło, że do tego „szach-mata” przyczyniło się Depozytorium leksykalne języka polskiego profesora Wierzchonia, w którym ten wyraz widnieje pod datą 1938. Wpis A. Czesaka zainspirował nas do sięgnięcia do naszych źródeł w celu odnalezienia wcześniejszych wi(c)hajstrów.

11/17

Józef Stalin był Polakiem i szewcem

Marcin Pigulak

Dziś 17 września, więc postaraliśmy się o „radziecki” temat. Ciekawe, czy (nie)sławny sowiecki dyktator wiedział, że w Polsce żył człowiek posługujący się identycznym co on imieniem i nazwiskiem?

oai:bibliotekacyfrowa.eu:16289

09/17