.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Słowo na dziś 2

Filip Graliński

śniadaniówka
oai:mbc.malopolska.pl:67998

04/27

Retro-Oscary

Daniel Dzienisiewicz

Wczoraj miała miejsce 89. ceremonia wręczenia Oscarów. Z początkowo niewielkiej imprezy, której pierwsza edycja odbyła się w 1929 r., Oscary przerodziły się w prawdziwie ogólnoświatowe święto kina. Niech zaświadczy o tym poniższy obrazek:

Przenieśmy się w czasie i sprawdźmy, jak Polacy relacjonowali to doniosłe wydarzenie w przeszłości.

02/27

Pozory i zapewnienia

Łukasz Borchmann

George Bernard Shaw, irlandzki dramaturg i prozaik, w liście do The Times z sierpnia 1939 roku zapytywał: Herr Hitler znajduje się pod pantoflem Stalina, który jest zainteresowany pokojem w niebywałym stopniu. Dlaczego więc każdy prócz mnie postradał zmysły ze strachu przed nim?

oai:ebuw.uw.edu.pl:101264

Czy trzeba nie lada zaślepienia i braku krytycyzmu by tak bardzo się mylić?

Systematyczny przegląd prognoz formułowanych przez specjalistów przedstawił Philip Tetlock w książce Expert Political Judgment, podsumowującej blisko 20 lat prowadzonych przez siebie badań.

Wyłania się z niej obraz pesymistyczny: przewidywania były nieco bardziej skuteczne, niż gdyby odpowiadano losowo, zaś eksperci – zbyt pewni siebie. Miało miejsce 15% zdarzeń, które „nie miały szans” wystąpić, a 25% tych, które „niemal na pewno” nie wystąpią – wystąpiło.

Okazało się, że niektórzy eksperci radzą sobie lepiej niż inni – tę grupę Tetlock nazwał lisami, w odróżnieniu od drugiej grupy – jeży. Niestety to ci drudzy dobrze sprzedają się w TV, polityce i biznesie. Lisy mają z zaistnieniem w tych miejscach trudności, bowiem ich przeświadczenie o niepewności oraz nieprzewidywalności niektórych kwestii sprawia wrażenie braku przekonań czy pewności siebie.

Tymczasem wielu zdarzeń, Drodzy Państwo, przewidzieć się nie da, mimo że interpretując historię ex post wydawać by się mogło, iż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na pewien niechybny finał.

Pozostaje zachować sceptycyzm zarówno wobec stwierdzeń Heglów, którym Duch szepnął, iż tworząc wszechświat chciał doprowadzić do powstania monarchii pruskiej Fryderyka Wilhelma III, jak i osób dużo lepiej kryjących nienaukowość swoich prognoz. Żyjemy bowiem w świecie układów nieliniowych, charakteryzujących się wielką wrażliwością zachowania na małe zmiany warunków.

02/12

Pomarańczowa rewolucja (dosłownie!)

Daniel Dzienisiewicz

Rewolucji ci u nas bez liku. Jednym z charakterystycznych zrywów w obecnym nieszczęśliwym stuleciu na tym padole łez była tzw. „pomarańczowa rewolucja” na Ukrainie (ukr. Помаранчева революцiя), kiedy to na przełomie 2004 i 2005 roku o władzę z Wiktorem Janukowyczem zmagał się Wiktor Juszczenko. Jednak, jak to często bywa, nie możemy uznać tego określenia za oryginalne. Mistrzyni życia, Historio, zachciewa ci się psich figlów − pisał Władysław Broniewski, siedząc w mamrze sowieckim. I w tym wypadku Historia ujawniła swą figlarną naturę, bo już 6 grudnia 1935 „Gazeta Wągrowiecka” donosiła o innej − dosłownie − pomarańczowej rewolucji

10/19

Zdzisław Beksiński i jego pierwsze fatum

Marcin Pigulak

Ostatnie czasy przynoszą dogłębną, literacko-filmową wiwisekcję rodziny Beksińskich. Czytelnicy odnajdą na księgarnianych półkach liczne publikacje im poświęcone — od niepublikowanych dotąd zapisków po portrety zbiorowe. Z kolei na bywalców kin czeka „Ostatnia rodzina”, świecąca festiwalowe i frekwencyjne sukcesy. Autor niniejszego wpisu postanowił włączyć się w tę tendencję. Wystarczyła chwila poszukiwań, aby odkryć zarówno najwcześniejszą informację prasową na temat Zdzisława Beksińskiego, jak i fakt z życia artysty, o którym milczą nawet kilkusetstronicowe biografie artysty:

oai:http://jbc.bj.uj.edu.pl:229241

Otóż okazuje się, że sześcioletni (rocznik 1929!) Zdzisław namiętnie udzielał się w konkursach „Światowida”. Niestety, w tym wypadku również wisiało nad nim fatum — w żadnym z kilkunastu odkrytych przypadków nie udało mu się zgarnąć ani nagrody pieniężnej (10 lub 20 złotych), ani tym bardziej miesięcznej prenumeraty czasopisma. Pozostała jedynie satysfakcja z poprawnie udzielonych odpowiedzi.

10/06

Adam i Ewa: świerszczyk lat trzydziestych? (18+)

Daniel Dzienisiewicz

Wraz z odzyskaniem upragnionej niepodległości, w międzywojennej Polsce nastała wolność prasy, ogłoszona przez rząd Jędrzeja Moraczewskiego 20 grudnia 1918 r. Rzecz jasna, w tym przypadku możemy operować pojęciem wolności wyłącznie w kategoriach teoretycznych, gdyż już od 1919 władze próbowały wprowadzać różne formy kontroli nad publikowanymi treściami. Ta tendencja pogłębiała się przez lata, a jej kwintesencją był zamordystyczny przepis z kwietnia 1938 r. ustanawiający karę pozbawienia wolności do lat pięciu za pośmiertne znieważanie Józefa Piłsudskiego.

Wydaje się jednak, że prawo prasowe dotyczyło w przeważającej mierze treści politycznych, gdyż w latach 30. w Łodzi w najlepsze wydawano świerszczyka pt. „Adam i Ewa”.

Owszem, czasopismo miewało pewne problemy w tych mimo wszystko dość konserwatywnych czasach, ale jakoś udawało mu się przetrwać.

http://bcul.lib.uni.lodz.pl:10048

10/01

Szynobus tygodnia

Piotr Wierzchoń

Zainspirowani materiałem leksykalnym zgromadzonym na stronie Obserwatorium Językowego Uniwersytetu Warszawskiego (określanym przez Twórców jako neologizmy powstałe po 2000 roku), postanowiliśmy utworzyć na naszym blogu kącik pt. „Szynobus tygodnia”.

Dlaczego szynobus? Po pierwsze i najważniejsze – bo niesłychanie podoba nam się ten wyraz. Na horyzoncie pojawia się jednak o wiele bardziej doniosły powód.

09/15