.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

4 oblicza grej(p)fruta

Daniel Dzienisiewicz

Zobaczyłem wczoraj w pewnej restauracji napis grejfrut, który zupełnie zbił mnie z pantałyku − chyba po raz pierwszy spotkałem się z taką formą. Norma mówi bowiem, iż pisze się albo z angielska grapefruit, albo w wersji spolszczonej − grejpfrut. Podobnie w przypadku przymiotników grapefruitowy i grejpfrutowy. Temat ten nie jest zresztą nowy: o owocowo-językowych wątpliwościach pisano m.in. tu i tu.

W ostatnim z wyżej przytoczonych źródeł Pan Literka, pisząc o ortograficznych kolejach losu wyrazu grejpfrut, podaje, iż najpierw pisano go z angielska z łącznikiem (grape-fruit), później bez (grapefruit), a następnie spolszczono ją na grejpfrut. Autor informuje także, iż dopuszczana jest wymowa grejfrut (lecz nie pisownia!) ze względu na trudności związane z artykulacją formy grejpfrut. Mimo to Pan Literka twierdzi, że − w przeciwieństwie do mnie − nieraz widuje w druku formę grejfrut.

Z naszych ustaleń wynika, że rzeczywiście najpierw funkcjonowała pisownia grape-fruit:

04/22

Pozory i zapewnienia

Łukasz Borchmann

George Bernard Shaw, irlandzki dramaturg i prozaik, w liście do The Times z sierpnia 1939 roku zapytywał: Herr Hitler znajduje się pod pantoflem Stalina, który jest zainteresowany pokojem w niebywałym stopniu. Dlaczego więc każdy prócz mnie postradał zmysły ze strachu przed nim?

oai:ebuw.uw.edu.pl:101264

Czy trzeba nie lada zaślepienia i braku krytycyzmu by tak bardzo się mylić?

Systematyczny przegląd prognoz formułowanych przez specjalistów przedstawił Philip Tetlock w książce Expert Political Judgment, podsumowującej blisko 20 lat prowadzonych przez siebie badań.

Wyłania się z niej obraz pesymistyczny: przewidywania były nieco bardziej skuteczne, niż gdyby odpowiadano losowo, zaś eksperci – zbyt pewni siebie. Miało miejsce 15% zdarzeń, które „nie miały szans” wystąpić, a 25% tych, które „niemal na pewno” nie wystąpią – wystąpiło.

Okazało się, że niektórzy eksperci radzą sobie lepiej niż inni – tę grupę Tetlock nazwał lisami, w odróżnieniu od drugiej grupy – jeży. Niestety to ci drudzy dobrze sprzedają się w TV, polityce i biznesie. Lisy mają z zaistnieniem w tych miejscach trudności, bowiem ich przeświadczenie o niepewności oraz nieprzewidywalności niektórych kwestii sprawia wrażenie braku przekonań czy pewności siebie.

Tymczasem wielu zdarzeń, Drodzy Państwo, przewidzieć się nie da, mimo że interpretując historię ex post wydawać by się mogło, iż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na pewien niechybny finał.

Pozostaje zachować sceptycyzm zarówno wobec stwierdzeń Heglów, którym Duch szepnął, iż tworząc wszechświat chciał doprowadzić do powstania monarchii pruskiej Fryderyka Wilhelma III, jak i osób dużo lepiej kryjących nienaukowość swoich prognoz. Żyjemy bowiem w świecie układów nieliniowych, charakteryzujących się wielką wrażliwością zachowania na małe zmiany warunków.

02/12

Biały murzyn

Daniel Dzienisiewicz

Na liście haseł „Słownika frazeologicznego” na stronie Encyklopedii Internetowej edupedia.pl widnieje wyrażenie biały murzyn. Hasło to opatrzone jest następującą definicją:

człowiek (białej rasy) źle traktowany, wykorzystywany : Marek, pracujący w hoteliku na wyspie Wight, nie mógł pogodzić się z tym, że jest tam traktowany jak biały murzyn.

Wydawać by się mogło, że jest to sformułowanie stosunkowo nowe, współczesne. Teksty dostarczają jednak zupełnie innych danych: w różnych kontekstach znaczeniowych występowało ono już od początku XIX w.

Początkowo mianem białych Murzynów określano wzbudzających niemałą sensację albinosów:

oai:http://ebuw.uw.edu.pl:21544

09/29