.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Najpopularniejszy gatunek metalu?

Daniel Dzienisiewicz

Muzyka metalowa zawsze była solą w oku (kamieniem w bucie, drzazgą pod paznokciem itp.) tzw. porządnych ludzi, którzy notorycznie oskarżali ją o sprawstwo wszelkiego zła.

oai:sbc.org.pl:79171

Ponadto porządni ludzie zwykle kiepsko znali angielski, gdyż często pisali trash metal zamiast thrash metal (kto wie, może mieli po prostu kiepską pamięć do nazw gatunków muzycznych; nie można także wykluczyć, że mogli postępować z premedytacją w celu zdenerwowania ludzi nieporządnych). W tym miejscu należy oczywiście odpowiedzieć wszystkim porządnym ludziom z 1987 r. młodzieżowym środowiskowym reproduktem twoja stara trash!

Piszący te słowa oczywiście nigdy porządnym człowiekiem nie był i jako młodzian słuchał metalu z zapałem, co pozostało mu do dziś. Postanowił sprawdzić zatem, jaki gatunek muzyki metalowej (oczywiście spośród tych słuchalnych) dominuje w tekstach odkrywkowych.

05/17

Jeszcze o dykciarzu

Filip Graliński

Jeśli chodzi o dykciarza, to udało nam się prześcignąć samych siebie (i Słownik polskich leksemów potocznych):

oai:cyfrowa.chbp.chelm.pl:3774

Kto da wcześniej?

05/11

Na krzyż: smurfy vs. smerfy

Daniel Dzienisiewicz

Wikipedia mówi, że „Smerfy” (a raczej „Smurfy”) zagościły na antenie 1. Programu TVP 15 listopada 1987 r. Fakt, tym razem się nie myli — w naszych zasobach rzeczywiście również widnieje rok 1987:

oai:bibliotekacyfrowa.eu:2043

No właśnie: smurfy czy smerfy?

04/05

Skoro o Korei mowa...

Daniel Dzienisiewicz

Po pierwsze: pozdrawiamy kol. Filipa, który tymczasowo przebywa na koreańskiej ziemi, czemu zresztą dał wyraz wczoraj. Po drugie: skoro mowa o Korei, to chętnie włączymy się do akcji poszukiwania odwołań do tego dalekowschodniego państwa w naszych zasobach.

03/07

Kopanie się z koniem

Daniel Dzienisiewicz

Koń upartym zwierzęciem jest — nie ma więc sensu wchodzić z nim w żadne „polemiki”, bo i tak nic nam to nie da. W historii cywilizacji koń odegrał niebagatelną rolę i wykorzystywany był m.in. jako zwierzę pociągowe oraz środek transportu. Przyszło więc człowiekowi obcować z koniem stosunkowo często. Sprawiło to, że ślady tego przedstawiciela braci mniejszej (nie w sensie gabarytu) utrwaliły się w przysłowiach i powiedzeniach. Mówimy: baba z wozu, koniom lżej, do konia i białogłowy przystępuj śmiało, koń by się uśmiał, koń, jaki jest, każdy widzi. Powyższe przykłady nie wyczerpują końskich pamiątek w języku: miłośnicy tych zwierząt dostarczają nam wielu przykładów innych, równie ciekawych sformułowań, np. tu, tu i tu.

Dziś chcielibyśmy po końsku „wgryźć się” w inne powiedzenie.

01/11