.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

„To Wenus”, oświadczył dr J. Allen Hynek

Filip Graliński

Czytam właśnie książkę „The Close Encounters Man. How One Man Made the World Believe in UFOs” Marka O’Connella, biografię J. Allena Hyneka, wybitnego astronoma, który został… ufologiem. Nie będę jej tutaj recenzował (choć jedno muszę przyznać: nigdy w życiu nie przeczytałem lepszego pierwszego akapitu), potraktowałem ją jako wyzwanie — by odnaleźć coś interesującego o Hyneku (Hynku? — to czeskie nazwisko), o czym autor powinien był napisać, a nie napisał.

Pewniej czujemy się na polskim gruncie, ale proszę bardzo, nasze researcherskie supermoce przyniosły nam coś takiego:

07/10

Dlaczego 70-lecie jest takie ważne?

Filip Graliński

Wczoraj świętowaliśmy 70-lat latających spodków. Rocznica niby okrągła, ale bez przesady, stulecie wydawałoby się ważniejszą okazją do otwarcia szampana.

A jednak 70 lat to ważna cezura — z punktu widzenia polskiego prawa! Otóż na taki okres ustawodawca przewidział ochronę autorskich praw majątkowych dla utworów zbiorowych, w tym czasopism. Polskie biblioteki cyfrowe nie zawsze się tym „przejmują” (niekiedy odnajdziemy w nich gazety późniejsze), ale jednak widać w zasobach tę przesuwającą się granicę, kolejne lata wchodzą w snop światła skanera, w zeszłym roku pierwsze powojenne gazety, w tym — rok 1947.

Tak więc przez najbliższe lata będziemy mogli w pełniejszy sposób śledzić ewolucję latających talerzy! A na przykład falę widmowych rakiet z 1946 roku widać już o wiele pełniej, przytoczmy jeden przykład, ale znajdziemy w lipcu czas na pełniejsze dossier fotowycinków.

oai:bc.mbpradom.pl:2616

06/25

Okrągła rocznica latających spodków

Filip Graliński

Jak ogłosiliśmy kilka miesięcy temu, rok 2017 jest na re-research.pl Rokiem Latających Spodków. A dlaczego? Ano dlatego, że równe 70 lat temu, 24 czerwca 1947 roku, amerykański (a jakże!) biznesmen Kenneth Arnold ujrzał podczas lotu swoją awionetką nad Górami Kaskadowymi dziewięć tajemniczych aparatów latających (złośliwi twierdzą, że był to klucz pelikanów, wbrew pozorom nie jest to zupełnie niedorzeczne wyjaśnienie).

My zastanowimy się nad aspektem językowym zagadnienia. Amerykanie nadali zjawisku miano flying saucers, czyli dosłownie latające spodki. Fraza ta weszła do języka angielskiego w bardzo pokrętnych i budzących do dzisiaj kontrowersje okolicznościach (nie miejsce tutaj na omawianie tej sprawy), dopiero parę lat później upowszechnił się skrót UFO. Ludzie od dawna widywali na niebie dziwne obiekty, ale dopiero — w dużym stopniu — dzięki zgrabnej nazwie flying saucers sprawa się niebywale spopularyzowała, widać że ten reprodukt zajął jakieś puste miejsce w angielskiej przestrzeni semantycznej.

Latające spodki są oczywiście znane polszczyźnie, ale wymiennie mówimy też o latających talerzach, z kolei angielszczyzna nie zna w tym kontekście frazy flying plates, więc nasz język jest tutaj bogatszy. Co ciekawe, z rzadka w polskich tekstach napotykamy też latające talerzyki, ale nie dorównały one popularnością spodkom i talerzom:

latający talerzyk
oai:mbc.malopolska.pl:58836

A kiedy w polskich gazetach po raz pierwszy widziano latające spodki i talerze?

Najwcześniejsze wzmianka, do jakiej udało mi się dojść, dotyczy talerzy:

latający talerz
oai:mbc.malopolska.pl:11174

06/24

Mumia z Marsa

Filip Graliński

Dzisiaj redatujemy kosmitów (wątek kultury popularnej, nie słowo). Kiedy po raz pierwszy w polskim piśmiennictwie na serio (nie w literaturze pięknej) wylądowali kosmici? Według nas w 1865 roku, długie, ale dobre, warto zatopić się w lekturze.

01/10