.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Dyngusowe swawole

Marcin Pigulak

Lany poniedziałek to wyjątkowo specyficzny czas, godzący w sobie całkiem sporo kontrastów i dysproporcji. Niby wybierając się na spacer odczuwamy świąteczną błogość, a jednak podczas przechadzki wypatrujemy podchodów jak w czasie wojny. Z jednej strony za podstawowy oręż śmigusa-dyngusa uchodzi pistolet na wodę i jajko-psikawka, z drugiej nie brakuje przypadków użycia całych wiader lub beczek. Mówiąc krótko — w śmigusie odnajdziemy nie tylko prastary zwyczaj, ale i dowód, że ludzkość pomimo upływu wieków aż tak bardzo się nie zmieniła.

Chociaż pamiętamy, że najważniejszy cel wielkanocnych „oblewajek” stanowią przedstawicielki płci pięknej, redakcja Re-research wszystkim uczestnikom śmigusa-dyngusa — zarówno tym dobro-, jak i mimowolnym — życzy satysfakcjonującej, świątecznej zabawy i niezmiennego uśmiechu na twarzy.

04/17

Ostatnie spotkanie z Żydem Wiecznym Tułaczem

Filip Graliński

oai:bcul.lib.uni.lodz.pl:292

Redatujemy… słowa, rzeczy, wątki folkloru… kto da wcześniej? kto da później? Dzisiaj, zainspirowani serią postów na blogu dr. Beachcombinga, zastanawiamy się, kiedy po raz ostatni na ziemiach polskich widziano Żyda Wiecznego Tułacza (człowieka, który — według średniowiecznej legendy — miał popędzać Chrystusa niosącego krzyż na Kalwarię i który został za to skazany na wieczną tułaczkę).

01/18

Wybuchający sedes

Filip Graliński

Kontynuujemy poszukiwania inspirowane książką Dionizjusza Czubali „Polskie legendy miejskie. Studium i materiały”. Tym razem legenda miejska nr 2 — „wybuchający sedes”. Tytuł wyjaśnia chyba wszystko, sam pisałem o tym wątku legendowym w innym miejscu.

Najstarsze polskie przytoczenie legendy, jakie udało nam się odnaleźć, pochodzi z 1976 roku z felietonu Brunona Miecugowa:

11/05

Zakonnica z źle ogoloną brodą

Filip Graliński

Miałem przyjemność otrzymać — od samego autora, niestrudzonego zbieracza i badacza legend miejskich, Dionizjusza Czubali — książkę „Polskie legendy miejskie. Studium i materiały” (Thesaurus Silesiae 2014).

Weźmy jakiś z 351 opisanych tam wątków legendowych. Dajmy na to nr 250, Owłosiona ręka. Jak podaje Czubala, wątek popularny w połowie lat 80.

Do samochodu prowadzonego przez kobietę dostaje się osobnik przebrany za kobietę. Prowadząca samochód domyśla się tego po jego owłosionych rękach (…). Udaje, że zgasł jej silnik, prosi „owłosioną rękę” o popchnięcie samochodu. Kiedy osobnik wysiada, ona zapala samochód i ucieka (…).

10/27

Cudowne niemowlę z Astropola?

Daniel Dzienisiewicz

Niejednokrotnie udowadnialiśmy, że dawna prasa kryje w sobie niezmierzone pokłady nieprawdopodobnych historii. Właśnie stosując zapytanie „nieprawdopodobna historia”, odnalazłem kolejną, która, jak mniemam, może zaciekawić naszych Czytelników.

21 kwietnia 1915 r. krakowski „Ikac” podał sensacyjną wiadomość dotyczącą cudownego trzytygodniowego żydowskiego „proroka”, która pierwotnie miała rzekomo zostać opublikowana w rosyjskim dzienniku żargonowym „Hajnt”. Aby nie być gołosłownym, przytoczę ją najpierw w całości:

10/11

O krasnoludkach

Filip Graliński

Dzisiaj ekipa re-research.pl jedzie w odwiedziny do zaprzyjaźnionych folklorystów, więc na redatacyjny tapet bierzemy krasnoludka.

Andrzej Bańkowski w swoim „Etymologicznym słowniku języka polskiego” datuje krasnoludka na 1861 rok (zapewne chodzi o „Słownik wileński”, gdzie krasnoludek swoje hasło ma). „[K]to zmyślił to słówko […], dotąd nie ustalono. Spopularyzowała M. Konopnicka 1896” — konstatuje etymolog.

09/14