.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Instytutu Językoznawstwa i Pracowni Systemów Informacyjnych UAM

Koreanizmy w polszczyźnie — samulnori

Daniel Dzienisiewicz

Odświeżamy serię „Koreanizmy w polszczyźnie”, aby uzupełnić ją o nowe znaleziska. Dlaczego odświeżamy? Ponieważ wczoraj mieliśmy okazję oglądać występy odbywające się w ramach Dnia Kultury Koreańskiej w Poznaniu, które zrobiły na nas takie wrażenie, że ciągle nie możemy pozbierać szczęki z podłogi.

04/02

Koreanizmy w polszczyźnie — Korea

Filip Graliński

Pisaliśmy o Suwonie, taekwondo, kimczi i dżucze, a nie pisaliśmy o samej Korei, tj. Korei, choć właściwie… to nie do końca koreanizm (południowi Koreańczycy nazywają swój kraj Hanguk — 한국).

03/23

Koreanizmy w polszczyźnie — dżucze

Filip Graliński

oai:mbc.malopolska.pl:62837

03/14

Koreanizmy w polszczyźnie — kimczi

Filip Graliński

Tradycyjna koreańska potrawa to kimczi (김치), czyli kapusta przyrządzona w specyficzny sposób, przy czym tradycyjność kimczi nie ma charakteru „cepelii”, współcześni Koreańczy jedzą kimczi codziennie, do wszystkiego. Opowiada się nawet anegdoty o Koreańczykach, którzy na wygnaniu tęsknili bardziej do kimczi niż do żony.

Najstarsze wystąpienie kimczi w naszych zasobach pochodzi z 1997 roku.

oai:www.sbc.org.pl:76303

To późna data, absolutnie nie twierdzimy, że to pierwsze pojawienie się kimczi w polszczyźnie, na pewno musiały być wcześniejsze. Swoją drogą, interesujące, że przy całej demoludzkiej przyjaźni peerelewsko-północno-koreańskiej, periodyki z czasów komunizmu o kimczi nie wspominały. No cóż, parafrazując powiedzenie o piasku i pustyni, w koreańskim socjalizmie nawet kimczi zabrakło!

Zwróćmy uwagę, że wyszperane wystąpienie to spolszczona wersja słowa podawanego dzisiaj częściej w angielskiej transkrypcji (kimchi).

03/13

Taekwondo

Daniel Dzienisiewicz

Jeśli chodzi o sport, to najsłynniejszym koreańskim produktem jest chyba taekwondo (태권도). Dyscyplina ta pojawiła się w Polsce stosunkowo późno w porównaniu z japońskimi sztukami walki, jak np. karate:

03/11

Skoro o Korei mowa...

Daniel Dzienisiewicz

Po pierwsze: pozdrawiamy kol. Filipa, który tymczasowo przebywa na koreańskiej ziemi, czemu zresztą dał wyraz wczoraj. Po drugie: skoro mowa o Korei, to chętnie włączymy się do akcji poszukiwania odwołań do tego dalekowschodniego państwa w naszych zasobach.

03/07

Koreanizmy w polszczyźnie — Suwon

Filip Graliński

Rozpoczynamy na naszym blogu nowy cykl — o koreańskich słowach, które trafiły do polszczyzny. Zacznijmy od nazw własnych, a konkretnie od Suwonu, miasteczka przyzakładowego koncernu Samsung (1,08 mln mieszkańców). Oto najstarsze wystąpienie, jakie udało nam się wyszperać (od razu również w formie odmienionej):

oai:sbc.wbp.kielce.pl:9936

03/06