.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Zakładu Infolingwistyki i Zakładu Przetwarzania Języka Naturalnego UAM

Czy to jaki „pomylony”, czy furjat, zbiegły z Choroszczy?

Daniel Dzienisiewicz
09/20

W Wielkopolsce (przynajmniej w tej części, z której pochodzę) dzieci często obrzucały się wyzwiskami typu:

Ty się chyba z Gniezna urwałeś! Ciebie to powinni do Gniezna zabrać! On uciekł z Gniezna!

Prawdopodobnie nie przytoczyłem tych dziecięcych pokrzykiwań słowo w słowo. Tak czy inaczej — na pewno się tak mówiło (mówi?) jeszcze kilka(naście) lat temu.

Dlaczego? O co w tym wszystkim chodzi?

Otóż w Gnieźnie znajduje się Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Dziekanka.

Temat jest oczywiście bardzo poważny i nie należy z niego żartować. Trzeba jednak przyznać, że w języku istnieje taka tendencja. Jest to tym bardziej interesujące, że w całym kraju znajdują się tego typu Gniezna. Należą do nich m.in. Tworki, Kocborowo czy Kościan.

W wielu rejonach Polski istniał (istnieje) podobny mechanizm tworzenia wyzwisk: użycie samej nazwy miasta, w którym znajduje się szpital psychiatryczny, powoduje, że pozornie niewinne zdanie zmienia się w obelgę ciężkiego kalibru.

Trudno przejść obojętnie wobec tej problematyki. Postanowiliśmy zatem „przejechać się” po mapie i sprawdzić, czy znajdziemy coś na ten temat w dawnych tekstach. Na początek na warsztat wzięliśmy nie Gniezno, lecz Choroszcz pod Białymstokiem.

Z danych znalezionych w Internecie wynika, że Białostocki Wojewódzki Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Choroszczy został otwarty 25 listopada 1930 r.

Nawiasem pisząc, wcześniej, podczas budowy szpitala, nie obyło się bez problemów:

oai:http://ebuw.uw.edu.pl:12952

Ze słyszenia wiem, że o tym, że ktoś jest z Choroszczy, mówiło się kilka dekad temu na Mazurach. Nie spodziewałem się jednak, że ludzie mogli mówić tak już przed wojną. Tym większe było moje zdziwienie, gdy odkryłem poniższy fragment:

oai:http://pbc.biaman.pl:9895

Równie ciekawy jest fakt, że numer „Głosu Uczniowskiego”, w którym padły te słowa, wyszedł na początku 1930 r., podczas gdy szpital został oficjalnie otwarty dopiero w listopadzie. Zadziałała tu więc zapewne jakaś nieuchwytna magia (przed)świadomości zbiorowej.


Jeśli ktoś z naszych Czytelników zna ciekawostki dotyczące innych przykładów Gniezna lub Choroszczy, prosimy o podzielenie się z nami tymi wiadomościami. Nie wykluczamy, że w przyszłości zajmiemy się tym tematem w sposób bardziej systemowy.

Tagi