.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Zakładu Infolingwistyki i Zakładu Przetwarzania Języka Naturalnego UAM

Pierwsze koty za płoty i pogoda psem

Daniel Dzienisiewicz
09/25

Już na wstępie informujemy, że spośród zwierząt domowych największą sympatią darzymy koty. Nie chcemy jednak, aby miłośnicy psów czuli niedosyt, więc dziś – nikogo nie faworyzując – zajmiemy się (lingwochronologizacyjnie) kotami i psami, kryjącymi się w powiedzeniach pierwsze koty za płoty oraz pogoda pod psem.

Najpierw oddajmy głos tym, którzy psy i koty badali przed nami. O etymologii obu związków wyrazowych prof. Jerzy Bralczyk pisał w następujący sposób:

Na temat przysłów językoznawca mniej ma do powiedzenia niż np. historyk literatury, folklorysta czy kulturoznawca. Ale spróbujmy. Podobno pierwsze koty z miotu uważano za gorsze, słabsze – i wyrzucano. Można uznać, że płot jest w tym powiedzeniu raczej symboliczny, mówimy czasem: wyrzucić coś za płot. Dziś, gdy mówimy: Pierwsze koty za płoty, myślimy, że początek został zrobiony, że dalej będzie łatwiej, lepiej. Na bardzo złą pogodę i psa wygnać szkoda, ale oczywiście bardziej szkoda w taką pogodę człowieka. Pod psem bywa zresztą nie tylko pogoda, ale i wiele innych rzeczy, łącznie z cechami. Pod psem może być czyjś charakter, jakaś organizacja, jedzenie i w ogóle życie. Można też czuć się pod psem. Czasem pojawia się określenie pod zdechłym psem. Biedny pies, choć przyjaciel człowieka, służył często do oznaczania czegoś negatywnego. Struktura składniowa z przyimkiem pod odwołuje się do znaków i nazw (Tawerna pod Różą, Zajazd pod Orłem itp.).

Po tak nakreślonym wprowadzeniu przejdźmy od wyrzucanych przez płot kotów.

Anglicy mają naleśniki (the first pancake is always spoiled), Rosjanie bliny (первый блин комом), a my dręczymy koty. Podobno znęcamy się nad nimi „od bardzo dawnych czasów”, w tekstach jednak – dopiero od 1841 r.:

oai:http://ebuw.uw.edu.pl:31903

Warto nadmienić, że przy wykonywaniu tej czynności trzeba zachować szczególną ostrożność – ambitnemu panu Todhunterowi pierwsze koty wcale nie wyszły na dobre!

oai:http://www.sbc.org.pl:79550

W przeciwieństwie do nierozłącznych kotów i płotów pogoda nie zawsze była pod psem. Nasze źródła podpowiadają nam, że początkowo pod psem było jedynie jedzenie w Tatrach:

oai:http://ebuw.uw.edu.pl:46930

Z kolei pogoda zepsuła się dopiero w 1915 r.:

oai:http://jbc.bj.uj.edu.pl:116926

Ze swojej strony życzymy sukcesów wszystkim początkującym (niezależnie od dziedziny) i dobrej pogody!

Tagi