.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Zakładu Infolingwistyki i Zakładu Przetwarzania Języka Naturalnego UAM

Garść tureckich obelg ku pokrzepieniu polskich serc

Daniel Dzienisiewicz
09/30

O tym, że antypatie i konflikty między różnymi grupami istniały, istnieją i istnieć będą wiedzą chyba wszyscy realiści. Przykładowo, gdy piszący te słowa uczęszczał do klasy 2d, z niechęcią spoglądał na „tamtych” z 2b. Podobny mechanizm zachodzi wśród mieszkańców sąsiadujących z sobą osiedli, dzielnic, miejscowości, regionów, a nawet… sąsiadów z jednej i tej samej klatki w bloku. Tendencję tę możemy następnie rozciągnąć na narody, kultury i wreszcie — cywilizacje. Należy w tym miejscu przypomnieć tezę Feliksa Konecznego, mówiącą o tym, że dwie cywilizacje nie mogą współistnieć na jednym terytorium. Jakkolwiek cywilizacjologia jest niezmiernie pasjonująca, nie będę się nią jednak w tym miejscu zajmował. Zainteresowanych odsyłam np. do prac ww. F. Konecznego czy J. Kosseckiego.

Nie trzeba specjalnie wytężać umysłu, by stwierdzić, że tego typu antypatie są stare jak świat, warto o tym jednak nieustannie przypominać. Szperając w tekstach, natknąłem się kiedyś na pewien interesujący trop. Otóż dwie gazety, oczywiście „zgapiając” jedna od drugiej, opublikowały w 1821 r. listę tureckich (?) wyzwisk adresowanych do niemuzułmanów w tłumaczeniu na język polski:

http://ebuw.uw.edu.pl:22861
http://www.wbc.poznan.pl:260253

Smakowite, nieprawdaż? Lektura listy cieszy nawet bardziej, gdy dotrzemy już do dumnych niewiernych. Okazuje się bowiem, że na tle innych narodów wypadamy całkiem nieźle. Można by wręcz zaryzykować stwierdzenie, że Turcy odnosili się do Polaków z pewną estymą. Co było tego przyczyną? Może kuksaniec wymierzony w ottomański zadek Kara Mustafy przez króla Jana pod Wiedniem? Silnych się szanuje, więc kto wie…

A może to tylko polski wymysł?

Tagi