.pl .en .de .ru
Interdyscyplinarny blog badawczy pracowników Zakładu Infolingwistyki i Zakładu Przetwarzania Języka Naturalnego UAM

Wielka i duża litera

Daniel Dzienisiewicz
10/26

27 kwietnia tego roku w Poradni Językowej PWN opublikowano następujące pytanie:

Cóż to za niedopatrzenie w definicji słowa wersalik?

Określenie „czcionka dużej litery alfabetu” jest nieprecyzyjne, a nawet mylne. O ile mi wiadomo, alfabet nie określa rozmiarów liter, a litery w nim zawarte mogą być, co najwyżej, małe lub wielkie.

Prof. Katarzyna Kłosińska odpowiedziała:

Litery większego formatu są nazywane po polsku dużymi literami i wielkimi literami – określenia te są synonimiczne. W definicji znaczenia słowa wersalik nie ma więc błędu.

Zauważyłam, że kwestia nazywania wersalika dzieli społeczeństwo niemal tak silnie jak polityczne spory o Trybunał Konstytucyjny. Część użytkowników uważa, że „jedynym poprawnym” określeniem jest duża litera, część zaś – że może to być tylko wielka litera. Tymczasem język stoi ponad te podziały i uznaje obie formy.

Zainteresowało mnie, jak sytuacja tych dwóch wyrażeń przedstawia się od strony frekwencyjnej. Na wszystkich etapach edukacji wbijano mi do głowy, że należy mówić i pisać wielka litera. W świetle słów prof. Kłosińskiej wygląda na to, że trafiałem wyłącznie na przedstawicieli odłamu poprawnościowej „sekty” czczącego wielką literę. Warto przy okazji wspomnieć, że piszemy wielką literą, nie z wielkiej litery, gdyż jest to rusycyzm (писать с прописной/большой буквы) — jak widać, wszystko w temacie wielkich/dużych liter jest najeżone pułapkami. Ale ad rem. Okazuje się, że przez większą część XX w. dominowała duża litera, natomiast im bardziej zbliżamy się do czasów współczesnych, tym coraz częściej mamy do czynienia z wielką literą. Zdaje się zatem, że ci, którzy pompowali we mnie szkolną wiedzę, obecnie zwyciężają.

Tagi